czwartek, 11 listopada 2010

mirror, mirror

yeah, i know. to juz bylo wcale nie tak dawno temu.
niemniej jednak, rozpierdol jaki pojawia sie po polaczeniu fonii i wizji tego utworu powoduje przeabsolutne drgawki calego ciala i niemoc zamkniecia oczu nawet na sekunde, zeby nic nie przegapic.

kim do jasnej cholery jest ta czarna pani?
napiekniejsze ujecia wg mnie to dwoch chlopcow zostawiajacych na sobie czarna farbe / smole / whatever - idealnie obrazuje uczucie, jakie sie ma przy pierwszych miziankach z kims. panie grajace "sernisa" (serce+tenis) musza miec chociaz troszke nierowno pod sufitem, ale koniec koncow i tak wygrywa pani biala.
tak przelatwo pokazany kontrast. a jednoczesnie podobienstwo tego, co biale i czarne.
to zdecydowanie jeden z najlepszych "teledyskow" (to z kolei wydaje mi sie byc zbyt slabym okresleniem dla tego filmu) jakie widzialam EVER!
enjoy.

wtorek, 21 września 2010

moje ostatnie tygodnie, miesiace, or what so ever

ogladane z bardzo intymnej perspektywy. bez ludzi obok. tylko z ludzmi przed. WOW!



absolutnie, ale to przeabsolutnie wciagnieta jestem w ta pania:



i moje najukochansze scyzoryki. piosenka ktora byla obok w bardzo hard times czerwcowych:



post scriptum. oczekiwania najblzszych tygodni:

niedziela, 1 sierpnia 2010

taki wkurw ze ja pierdole!

najpierw to:


cudo.
to nie ulega absolutnei ZADNEJ watpliwosci.

a el najwiekszy wkurw EVER powoduje u mnie guglanie, i guglanie powodujace odnalezienie informacji typu 'byli w polsce'.
bo byli!
rok-kurwa-temu na malcie.
ja nie wiem jak to jest mozliwe.
ja sie interesuje, malta, taka muzyka. czytam te wszystkie pierdzielone trendi muzyczne strony. te mniej trendi tez. goldenlajny, fora, pierdu, pierdu. no siedze w tym do ciezkiej cholery! I CO?!

nie mam slow.

ze piekne, i ze ich koncert juz byl.
nie pierwszy raz mis ie to zdarza. ale zazwyczaj to bylo swiadome. bo wiedzialam ze ktos w pl bedzie, ale w danym czasie mnie ten ktos nie interesowal po prostu.
ale zeby tak kompletnie polozyc promocje koncertu.
TAKIEGO!
szok. i rozczarowanie.

muzyka zajebista. oczywiscie tez uwazam ze antkopodobna. ale to dobrze.
tzn ze antek nie zginie nigdy. ze zawsze beda kontunuowac jego sztuke. nawet jak on sam juz bedzie pisal tylko o sliwkach ze swiatla.